Wyniki szukania

Meble za czasów Stanisława Augusta

kwiecień 2nd, 2009 by admin in Meble

Za czasów Stanisława Augusta rozpowszechniły się w meblarstwie i urzą­dzeniu wnętrz nowe, przenikające z Europy zachodniej style. Wprowadził je król na Zamku, w Ujazdowie i w Łazienkach, a wiele rezydencji mag­nackich otrzymało również nowe wyposażenie. W pierwszych latach tego okresu panowało jeszcze rokoko, szybko jednak jego miejsce zajął klasycyzm. Kierunek ten w Polsce określa się niekiedy mianem stylu Stanisława Augusta. O królu pisze Tatarkiewicz, że „nie lubił nie tylko linii krzywych i poplą­tanych, ale też i cienkich i małych. A cienkim i małym, całkowicie pozba­wionym masywności w skali, pozostał styl Ludwika XVI […]. Poza anty­kami kochał wiek XVII, le grand siecle, a nawet i XVI”. Król wymagał „siły, masy i monumentalności”, toteż tendencje te przejawiają się w meblach zdobiących wnętrza jego pałaców. Wykonane są one wprawdzie w myśl powszechnie przyjętych zasad, obowiązujących we francuskim meblarstwie stylu Ludwika XVI, otrzymały jednak swoiste piętno zaznaczające się w zastosowaniu większej prostoty i cięższych proporcji. W meblarstwie zachodnim podobny kierunek zjawi się dopiero w okresie Dyrektoriatu i osiągnie w okre­sie Cesarstwa swój pełny wyraz. Po śmierci Augusta III sejm konwokacyjny uchwalił sumę 1255780 złotych polskich na remonty, roboty tapicerskie i meble dla Zamku31. Roz­poczęte za Augusta III roboty przy przebudowie miały być nadal konty­nuowane. Jeszcze przed elekcją Poniatowskiego posłany został do Paryża w celu dokonania zamówień i zakupów dla Zamku Królewskiego kupiec warszawski Kazimierz Czenpiński. Już w sierpniu 1764 r. nadchodzą wy­syłane przez niego z Paryża sprzęty, m. in. sekretery i biurka. Przybywają następnie do Warszawy obicia, meble, zegary, wazy, kominki, brązy, nawet boazerie i inne wyroby artystyczne, przy których wyborze pośredniczy przy­jaciółka królewska pani Geoffrin. Z jej polecenia przyjeżdża do Polski znany architekt francuski Victor Louis, który oprócz przebudowy Zamku projek­tuje dla króla urządzenia wnętrz wraz z meblami. W Gabinecie Rycin Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego zachowały się rysunki mebli, zegarów itp. wykonane przez Louisa dla pięciu sal składających się na apartament mieszkalny króla: Sypialni, Buduaru, Gabinetu Portre­towego, Małej Sali Tronowej i Sali Rycerskiej. Oprócz tej ostatniej wszyst­kie sale urządzone były według tych projektów, wnętrza ich jednak przetrwały niedługo. Uległy one zniszczeniu przy przebudowie Zamku w następ­nych latach. Z Louisem współpracowali i inni artyści francuscy, jak Jean Louis Prieur i Giacomo Morot, których projekty zachowały się w zbio­rze królewskim. Są to rysunki brązów, mebli i innych wyrobów przemysłu artystycznegoTM. Stanisław Lorentz określił zespół projektów Victora Lou­isa i jego współpracowników jako stylowo francuski wczesnoklasycys­tyczny. „Ale — choć motywy są klasycystyczne — niezwykłe bogactwo ‘wyładowanych do pełna wnętrz, przepych barw z dominującą czerwienią i złotem oraz mięsistość elementów architektoniczno-dekoracyjnych stwa­rza atmosferę pompatycznych wnętrz z epoki baroku. Drobne zaś ornamenty rozsiane na obiciach Gabinetu Portretowego, otoki z wąskich zwierciadeł i girlandy z róż przez nie przerzucone są niewątpliwie reminiscencjami okresu Regencji i sztuki rokokowej.

Urządzenie wnętrz pałaców magnackich

marzec 31st, 2009 by admin in Meble

W XVIII wieku urządzenie wnętrz pałaców magnackich nie było jednolite stylowo. Nowe, modne meble wypierały stare, najpierw z reprezentacyjnych sal. Charakterystycznym objawem jest to, że nowy styl przejawiał się naj­wcześniej w krzesłach i kanapach. Garnitury mebli w sensie dzisiejszym, skła­dające się z wielu typów użytkowych, wprowadził dopiero wiek XIX. W wieku XVIII komplety tworzyły jedynie kanapy, fotele (zwane krzesłem z poręczami, termin fotel bowiem wszedł w użycie dopiero w samym końcu wieku), krzesła i taborety. Tylko wyjątkowo zdarza się, by stół był częścią składową takiego kompletu. Meble te, lakierowane lub malowane (najczęściej na biało) i złocone, kontrastowały często stylowo, a przede wszystkim kolorystycznie z meblami skrzyniowymi (szafą, komodą itp.) stojącymi w tym samym pomieszczeniu. Komody, biurka, szafy a także stoły fornirowane były przeważnie różnymi gatunkami drewna zarówno krajowego, jak i zagranicznego (egzotycznego), pokrywane laką z wymalowanymi scenami chińskimi lub naśladującymi chińskie, a najczęściej bogato intarsjowane.
Konstrukcja mebli przeważnie wykonana była z drewna sosnowego, niekiedy używano w Polsce także drewna lipowego i dębowego. Inne gatunki, jak cis, brzost, buk, modrzew, jesion, olcha, brzoza, topola, klon, różnego rodzaju materiał z drzew owocowych, jak np. gruszy, trześni (na południu Polski czasem używanej na pełną konstrukcję) oraz czeczotki, stosowane są jako forniry i w ciągu całego wieku spotykane zarówno w meblach magnac­kich, jak i szlacheckich. T. Mańkowski cytuje własnoręczną notatkę Stanisława Augusta, w której wyliczone zostały gatunki drzew rosnące w Polsce, jakie nadają się do intarsjowania mebli: „Drzewa znajdujące się w Polszcze do wykładania stolarskiej roboty. Drzewa do wybornej stolarki koło Białego Stoku znajdujące się. Klekocina, cis biały i czerwony, kiedrzyna, saklak, jaworzyna, korzeń sawiny stary, korzeń bzowy, czarny klon, głogu korzeń, berberysowy korzeń koło Grodna, jabrzędzina nad Wisłą koło Otwocka.

Meble w stylu Ludwika XV

marzec 31st, 2009 by admin in Meble

Szafy, biurka i kantorki nie odmieniły swego kształtu od czasów Augusta, ponieważ te meble są bardzo w domu wygodne i ozdobne, a trwając w modzie coraz większej nabrały wytworności. Kanapy zaś i krzesła plecione nie trwały nad 10 lat z przyczyn trzech : raz, iż były słabe, druga, że musiały być z Gdańska lub skądinąd […] sprowadzone, trzecia, że sprawowały siedzenie twarde […], porobiono do nich poduszki włosem wyściełane, trypowe lub sycowe. Nareszcie wcale krzesła i kanapy trzcinowe jako słabe […] zarzucono. Wzięli się do kanap i krzeseł krajowej roboty, mocnych […], dalej nastały taborety, czyli stołki bez poręczy wyściełane włosem końskim, a z wierzchu obijane najprzód płótnem gru­bym a na nim jako materią trypą, brukatelą, atłasem, adamaszkiem, ale tylko tymi drogimi bławatami w pałacach wielkich panów i w pokojach paradnych […].  domach wielkich łóżko małżeńskie było adamaszkowe, takiego koloru, jakiego koloru obiciem był obity pokój, w którym stało. Kształt jego był łóżka szpitalnego, firanki zsuwane, płotek u góry i u dołu suto galonem złotym obłożony. Stawiano takowe łóżka głowami pod ścianę, no­gami na środek pokoju postawione. W każdym pałacu pańskim takich łóżek było kilka, akomodowanych zawsze do pokojów.

Kitowicz nie wspomina w swym dziele wszystkich typów mebli, jakie znajdowały się po pałacach, ani nie wnika w kształty tych, które opisuje. Wymienia tylko najważniejsze i najczęściej spotykane, nie podając nic kon­kretnego o ich pochodzeniu. A sprowadzano już w pierwszej połowie XVIII wieku meble od najlepszych i najmodniejszych artystów zagranicznych. Np. sławny francuski architekt, malarz, rzeźbiarz i złotnik J. A. Meissonnier, projektował meble do pałacu Branickich w Białymstoku. Według jego rysunku. Powstała reprodukowana przez W. Łozińskiego kanapa, wykonana w Paryżu dla marszałka w. kor. Bielińskiego12. Kanapa jest bogato rzeźbiona, rokokowa w kształcie i ornamentyce, o bardzo niespokojnych liniach, wsparta na czterech konsolowych nogach.
Obok form rokokowych, wytworzonych przez sztukę francuską, objawia­jących się w powyginanych liniach, utrzymały się nadal dawniejsze kształty sprzętów. Do częstych należały długo, bo niekiedy aż do końca wieku wystę­pujące meble typu gdańskiego. Były to głównie szafy i krzesła. Meble te zacho­wywały tradycyjny barokowy kształt, linie ich stały się jednak z czasem lżejsze, a pierwiastki rokokowe przejawiały się głównie w ornamentyce. Najbardziej dostrzegalna zmiana nastąpiła w kanapach i krzesłach, w których zostały zachowane dawne proporcje, natomiast toczone nogi przemieniły się w wygięte; zanikała również sztywność oparcia. I tak ten sam typ, który reprezentują charakterystyczne dla XVII wieku krzesła z pokoju Daniela Chodowieckiego, odnajdujemy w rokokowym ujęciu w salonie wojewody Przebendowskiego w Gdańsku 13, a także w krzesłach znajdujących się dzisiaj w Muzeum Narodowym w Warszawie oraz krzesłach i kanapie ze stylizowanym herbem Poraj (niegdyś własność Wybranowskich) w Muzeum Narodowym w Krakowie, Oddział Czartorys­kich. Jeszcze dalej idące przekształcenia widzimy w krzesłach stanowiących niegdyś własność Radziwiłłów (dziś w Muzeum Narodowym w Warszawie). Rzemieślnik polski połączył bardzo indywidualnie formy an­gielskie, holenderskie i gdańskie z rokokową ornamentyką, jaka występuje w meblach stylu Ludwika XV.

Obraz urządzenia pałaców magnackich

marzec 31st, 2009 by admin in Meble

Obraz urządzenia pałaców magnackich oraz zmian, jakie zachodziły w tych wnętrzach pod wpływem nowych prądów docierających z dworów zachodnioeuropejskich do Polski około połowy XVIII w., pozostawił nam Kitowicz w swym Opisie obyczajów i zwyczajów za panowania Augusta III. Skrupu­latny autor obserwując wszelkie przejawy życia nie zapomniał przedstawić nawet wyglądu obić, podłóg, sufitów i mebli. I tak np. obicia, które począt­kowo były w pałacach „albo szpalerowe, albo włóczkowe krosnowej roboty, albo adamaszkowe i te już były najparadniejsze”, z przewagą kolorów: kar­mazynowego, zielonego, żółtego i błękitnego, od których brał nazwę pokój, w drugiej połowie panowania Augusta III ustąpić musiały miejsca obiciom papierowym, płóciennym i brokatelowym. A gdy te ostatnie bardzo się rozpowszechniły —
«panowie zaś gardząc zawsze tym, co się staje pospolitym, udali się do obiciów włoskich al fresco, czyli na świeżym murze malowanych […]. Przydano do tego malowania sztukaterią i wyzłacanie lisztwóW, gzymsów i lamperiów, czyli obwodów spodnich. Nastąpiły lustra zwierciadłowe w ramach brązowych, suto w ogniu wyzłacanych, po ścianach rozwie­szone, z lichtarzami do świec kryształowymi. Zwierciadła wielkie nad stoliki do przeglądania się, także w ramach jak najwytworniejszych. Prócz luster ściennych przyszły lustra wiszące od sufitu, ogromne, kryszta­łowe, o kilkunastu świecach […]. W tym czasie na miejsce starych podłóg z prostych tarcic a najwięcej kiedy z tafli stolarską robotą, […] nastały podłogi z takichże tafli w kostkę układanych, ale woskowane, nie myte […], te podłogi woskowane nie były tylko w pałacach wielkich panów. W Puła­wach w jednym pokoju widziałem sufit, ściany i podłogę całą ze zwier­ciadła. W roku 1845 przekazał nam opis takiego według dawnych tradycji urzą­dzonego wnętrza, oglądanego w okresie swej młodości, Seweryn Bukam (ur. 1774). O domu marszałkowej Saiiguszkowej w Warszawie pisze on mianowicie, że „urządzony był zupełnie tak, jak nam teraz stare pałace niektórzy pisarze romansów historycznych wystawują. Pełen adamaszkowych obić, perskich bogatych kobierców, zwierciadeł oprawnych w srebrne pozłacane ramy staroświeckiej roboty i stosowanych do tego mebli, ozdób, nakrycia stołu itp. Wszystko, na coś spojrzał, zamożność pańskiego domu malowało, bogato i na wytrwanie długie robione”.W dalszym ciągu cytowanego poprzednio opisu Kitowicz stwierdza :
W meblach także nastąpiła odmiana : wymyślono krzesła i kanapy ze skóry pozłocistej w różne floresy. Potem nastąpiły krzesła plecione w kratkę z trzciny, z brzegami i nogami drewnianymi; potem nastały stoliki różne składane; biurka, kantorki i szafy rozmaitych wielkości i kształtów, jedne lakierowane pokostem chińskim, drugie wysadzane kością albo drzewem odmiennym od tego, które składało korpus, do lustru i gładkości szkła sejdwaserem napuszczane i potem suknem, skrzypiem i wió­rem stolarskim aż do gorącości tarte i tak świecenia nabierające. Antaby do takich korpusów i obkładki do zamków dawali ze srebra, z brązu, z mosiądzu w ogniu pozłacanego. Gdy szafa była wysoka w miarę czło­wieka i miała drzwi podłużne od góry do dołu, zwała się szafa. Gdy była niska w pół człowieka i miała szuflady jedną nad drugą, zwała się biur­kiem. Gdy zaś była na kształt stolika na nogach z jedną szufladą ukośnie na wierzchu drzwiami zamykaną, które drzwi otworzone i horyzontalnie spuszczone na nodze wysuwanej, do tego przyprawnej, oparte, służyły zamiast stolika do pisania, zwała się kantorkiem; dawniejsi takie szafy albo stoliki zwali pulpitami.

Meble we wnętrzach pałacowych

marzec 31st, 2009 by admin in Meble

Już w XVII wieku urządzone z niesłychanym przepychem pałace magnac­kie) olśniewały swą świetnością przybywających do Polski cudzoziemców. Większość jednak wielkopańskich rezydencji wzniesiono dopiero w XVIII wieku. Rezydencje te albo zawdzięczały swe powstanie i wyposażenie chęci posiadania obszernej, wygodnej, pięknej, artystycznie ukształtowanej sie­dziby, lub też stworzenie ich uwarunkowane było wymaganiami reprezen­tacji związanej z zajmowaną przez magnata pozycją; wówczas główna uwaga koncentrowała się właśnie na zadziwieniu bogactwem i przepychem. Nie zawsze posiadanie pałacu i pięknie urządzonego wnętrza zależało tylko od możliwości finansowych. Niekiedy mieszkania możnych nawet panów niewiele różniły się od przeciętnego dworu szlacheckiego, często bowiem nie odczuwali oni potrzeby zadbania o swą siedzibę i ozdobienia jej dziełami sztuki. Zwłaszcza na ziemiach wschodnich ówczesnej Rzeczypospolitej okazałe bu­dynki murowane były początkowo bardzo nieliczne. Długo jeszcze typowy dom mieszkalny stawiano z drewna2. Duklan Ochocki wspomina w swych Pamiętnikach, że w województwie kijowskim dopiero około r. 1750 „pierwszy dom murowany, dwupiętrowy, pałacem już nazywany, po powrocie z zagranicy wzniósł Kajetan Giżycki w Krasnopolu […] pierwszy tu raz u nas ujrzano posadzki, ale mebli, jakie dziś [ok. 1840] w lada dworku i wiosce się znajdują, nie było tam jeszcze”3. Dwory zaś „możnych familii” tegoż woje­wództwa jeszcze w końcu w. XVIII Ochocki tak charakteryzuje: Mieściło się to jednak po większej części w dużych, tylko drewnianych domostwach, nie przystrojonych wytwornie i w meble nie obfitujących. Kilka krzeseł gdańskich skórą wyzłacaną obitych, dwa lub trzy orzechem fornirowane kolbuszowskie biurka, zydelki suknem zielonym lub płócien­kiem w kratki obite, parę arkuszowych zwierciadełek w ramach orze­chowych całe przystrojenie pokojów składały. W województwach centralnych rezydencje feudałów wznoszone w wieku XVIII były już prawie wyłącznie murowane i miały bardzo bogate wyposa­żenie. Przepych dworu króla saskiego, wzorowany na najwspanialszym dworze Europy — Wersalu, kontynuował styl rezydencji monarchy absolut­nego. Opuszczony od połowy XVII wieku Zamek Królewski naprędce został doprowadzony do porządku dla Augusta Mocnego, który po przybyciu do Warszawy nie miał innej siedziby. Wspaniałe plany przebudowy Zamku po pożarze w r. 1732 nie doszły do skutku. Już w latach 1713—1715 nabył August II teren pod swą nową rezydencję, na którym w latach następnych rozbudowano pałac zwany Saskim. Powstało też w tym czasie w Warszawie wiele pałaców magnackich, których urządzenie wzorowano na wnętrzach bu­dowli królewskich, według mody panującej w tym czasie na dworze drezdeń­skim.

Meble holenderskie

marzec 31st, 2009 by admin in Meble

Różnorodność stylowa mebli wymienianych w inwentarzach mieszczań­skich z drugiej połowy XVIII w. świadczy o tradycjach sięgających niekiedy dość daleko wstecz. Wśród sprzętów obok przedmiotów wykonanych według najnowszych wzorów widzimy przykłady dawnej mody jak meble holenderskie z drugiej połowy XVII i początku XVIII stulecia, np. czerwono lakierowane stoliki i kantorki13, na wzór sprzętów Dalekiego Wschodu z czerwonej laki. Podobnie tak często spotykane w domach mieszczańskich krzesła kryte złoconą skórą wskazują na modę z przełomu wieku XVII na XVIII. Tak charakterystyczne dla XVII wieku słupowe obicia gdańskie zdobiły ściany obok płótna woskowanego i adamaszku, używanych dopiero w XVIII stuleciu. Obecność starych sprzętów i obić obok wykonanych według nowej mody charakteryzuje jednak nie tylko wnętrza domów mieszczańskich, ale także pałace arystokracji i dwory szlacheckie. W mieszkaniach wszystkich trzech środowisk znajdowały się niejednokrotnie podobne meble. Toteż dzisiaj trudno nam określić na podstawie typu czy kształtu osiemnastowiecznego sprzętu, do jakiego środowiska należał jego właściciel. Prosty, skromny mebel mógł stać zarówno w mniej reprezen­tacyjnym pokoju pałacu magnackiego, jak i we dworze szlacheckim czy miejskim mieszkaniu kupca lub rzemieślnika. I odwrotnie: pięknie wykonany, luksusowy mebel importowany mógł zdobić tak wnętrze pałacowe magnata polskiego, jak i wnętrze mieszkalne bankiera czy bogatego kupca. Rzemieślnik wykonujący sprzęty dostarczał je często na użytek różnych odbiorców. Świadczy o tym choćby statut krakowskich stolarzy zatwierdzony przez Augusta II14, w którym cech nakazuje konfiskatę wszelkiej wykonanej przez cieśli roboty stolarskiej „kiedykolwiek się [znajdującej] po kamienicach, dworach albo domach duchownych, szlacheckich i miejskich, tak w mieście stołecznym Krakowie, jako i na przedmieściach”. W tym samym statucie wymienieni są jako dostawcy mebli do miasta Zydzi i chłopi, przeciw którym cech ostro występuje. Dostawcy ci „z gór i miasteczek różnych roboty gotowe: stołki, stoły, skrzynie, łóżka, kolebki i insze stolarskie roboty na przedaż do Krakowa przywożą i po kamienicach roznoszą”. Jeździli oni z pewnością ze swymi wyrobami także po dworach szlacheckich. Musiały więc znajdować się te same typy użytkowe i stylowe mebli w mieszkaniach ludzi z różnych środowisk. Wspólną cechą większości wnętrz polskich jest ustawianie obok siebie sprzętów najrozmaitszego pochodzenia. Bynajmniej nie raziło polskiego smaku, gdy mahoniowe meble w „angielskim fasonie” stały obok kanapy i krzeseł jasno malowanych w stylu Ludwika XV czy XVI, a tzw. gdańskie krzesła — obok stolika, komodybiurka z szafką itp. pokrytych laką i malowidłami chińskimi czy też mebli fornirowanych i intarsjowanych. Dlatego też w wielu meblach wykonanych przez polskich rzemieślników ° spotykamy połączenia różnych stylów z rozmaitych krajów.

Wpływu meblarstwa holenderskiego na meblekolbuszowskie

marzec 31st, 2009 by admin in Meble

Wpływu meblarstwa holenderskiego, który przyszedł do nas za pośrednic­twem Gdańska, dopatrzyć się można w pewnych formach mebli, takich jak szafki kątowe, szafkipraski czy biurka. Niektóre wzory importowane do Polski z północnych miast nadbałtyckich naśladowane są wprawdzie w meblach kolbuszowskich9, lecz interpretacja ich jest jednak wybitnie rodzima. Kolbuszowskie meble najbardziej zbliżone są do mebli wiedeńskich z czasów Marii Teresy i Józefa II. Pokrewne są im w kształcie raczej jeszcze barokowym, w symetrycznej budowie elementów i w symetrii układów kompozycyjnych intarsji (np. szuflad, pulpitów itd.). Podobieństwo występuje także w płaskim ujęciu ozdób i podporządkowaniu ich podzialom konstruk­cyjnym. Wspólne jest użycie motywu wstęgi (Bandelwerk). W Wiedniu sto­sowano forniry z tych samych gatunków drewna co w Kolbuszowej (ze względu na położenie geograficzne), często też używano na okładzinę korzenia orze­chowego, poza tym jednak także i drogie, zagraniczne gatunki drzew. Różnica między meblami wiedeńskimi a kolbuszowskimi polega raczej na detalu, na wykrojach skrzyni mebla, na tych naiwnie, o wyraźnie ludowym pierwiastku wykrojonych deskach między nóżkami i we wnęce za pulpitem między szufladkami. […] Meble kolbuszowskie są więc inne przez formy ich i ozdoby intarsji, wykonane ręką rzemieślnika z ludu, która inaczej rysowała nogi mebli, inne dawała profile i wykroje, wzięte jakby z ludowych ław, skrzyń i łyżników.

Zestawienie Sienickiego

marzec 30th, 2009 by admin in Meble

Ciekawe jest zestawienie typów mebli, jakie uzyskuje Sienicki na podsta­wie 264 wzmianek w regestrach. Spotykamy więc 96 stolików i stoliczków, 69 biur, 46 szkatuł i szkatułeczek, 23 praski (komody), 10 pultynów (biurka mniejszych wymiarów), 4 warcabnice, 2 kredensy, 2 szafki, 2 jaszcze (skrzynie przeznaczone zazwyczaj do celów gospodarskich), 2 stoły, 1 gablotkę, 1 ko­rzenniczkę, 1 łóżko, 1 stolik przy łóżku, 1 kałamarz i 1 przęśliczkę z wrzecio­nem5. Można na tej podstawie śmiało powiedzieć, że stoliki, biura, praski i szkatułki były najbardziej pożądanym przez odbiorców sprzętem i ze szcze­gólnym zamiłowaniem były robione przez kolbuszowskich stolarzy. Jan Duklan Ochocki opisując w swych Pamiętnikach życie na wsi w końcu XVIII wieku dwukrotnie wspomina biura kolbuszowskie: w województwie kijow­skim „dom szlachecki rzadko miał więcej nad tuzin łyżek i sztućców srebrnych i to chowano w kolbuszowskim biurku pod kluczem jegomościnym od gościa  a we dworach „możnych familii” bywały zazwyczaj „dwa lub trzy orzechem fornirowane kolbuszowskie biurka”‘. Biurko kolbuszowskie musiało więc być zapewne nieodzownym sprzętem prawie w każdym domu.

Szafy dębowe

marzec 30th, 2009 by admin in Meble

W końcu XVII wieku w północnych Niemczech, szczególnie w okoli­cach Hamburga i Szlezwiku, wyrabiano szafy dębowe bogato zdobione rzeź­bionym ornamentem. Hamburg i Gdańsk używają do wyrobu swych cztero­dzielnych szaf drewna orzechowego. Sprzęty te mają charakterystyczne, surowo potraktowane obramienia i pilastry. Około r. 1700 wysunięcie olbrzy­miego gzymsu koronującego, plastyczność ornamentyki, wypukłość drzwi i wszelkich profili zaznacza się najsilniej. Fryz koronujący, kapitele, pilastry, owalne płyciny drzwi o spiczastym zakończeniu oraz cokół z dwiema szufla­dami — zdobione są bogatym, plastycznie rzeźbionym ornamentem z motywami liści akantu, kwiatów, owoców oraz postaciami puttów. Mocne nogi mebli (przeważnie sześć) są kuliste lub graniaste. Podczas gdy szafy ham­burskie mają prosty gzyms biegnący przez całą długość — gdańskie koronuje gzyms łamany. Jedne i drugie posiadają w środku gzymsu bogato rzeźbione zwieńczenia, w których najczęściej występują herby właścicieli, czasem putto lub inna postać. Szafy tego typu można spotkać w Westfalii, Fryzji, Hanno­werze, a nawet w Brandenburgii, bardziej zaś na wschód w Elblągu i Kró­lewcu .
W Gdańsku wyrabiano też szafy węższe, jedno-drzwiowe oraz „kabinety”, czyli szafy biurka na spiralnie toczonych nogach, następnie prasy do bie­lizny i skrzynie. Słynie on także ze swoich podobnie jak i szafy bogato zdo­bionych stołów, o nogach również spiralnie toczonych, zakończonych często kulami. Podobne nogi mają także stołki, krzesła, fotele i kanapy.
Około r. 1700 występuje tu drugi rodzaj szaf, o gładkich powierzchniach z orzechowego drewna intarsjowanych w rozmaite wzory różnokolorowym drewnem. Do wykładania ich używano też kości słoniowej. Często spotykanym motywem zdobniczym była gwiazda. Nowym typem mebli było biurko, nierzadko z nadbudową pod wpływem biurek francuskich. W tym czasie występować będą w sprzętach coraz częściej nogi o wygięciu esowatym, tak jak to się dzieje pod wpływem modnej chińszczyzny w meblach holen­derskich i angielskich. Heban i palisander, niejednokrotnie spotykane w meblach holenderskich, w Gdańsku nie były używane.

Meble z karczewskich warsztatów

marzec 30th, 2009 by admin in Meble

Na zamówienie prymasa Michała Poniatowskiego dla pałacu w Jabłonnie w r. 1784 wykonał Andreas Simler (zwany także „stolarzem Symlerem”) „biur­koszafę, złocone postumenty, a w r. 1786 do apartamentu kasztelanowej Obor­skiej w warszawskim pałacu prymasowskim — okrągłą szafę”10. W r. 1808 i w „następnych latach miał „Jędrzey Simmler” robić posadzki, drzwi, okna i me­ble: „jako to komodę, fotel, stoliki” dla pałacu w Natolinie. Pracowali też dla Stanisława Kostki Potockiego w latach 1805—1806 stolarzemeblarze Nenke (zapewne jest to Nenecke sprowadzony przez Ponińskiego) i Fayersztein oraz w latach 1812—1813 także stolarz Grundman (Gruntman)11.
Antoni Magier wspomina, że Stersing prowadził fabrykę w Karczewie założoną nakładem Franciszka Bielińskiego12. „Dziennik Handlowy” z r. 1786 podaje taką wiadomość o tej manufakturze związanej z działalnością Niemanna:
W ziemi warszawskiej, w Karczewie, znajduje się rękodzieł meblów krajowych stolarskiej roboty w różnych fasonach, jako to: biurkach, stolikach, szafkach, krzesłach i innych sztukach, ściągających się do części meblów delikatnych w guście angielskim i paryskim, wartym widzenia i wiadomości publicznej.

Magazyn tego sławnego rękodzieła jest w Warszawie na Nowym Świecie, w Pałacu Sułkowskich nr 1315 u Gottfrieda Nieznana. Jeśliby kto chciał oprócz tych już gotowych meblów mieć zrobione jakie inne, na inny gust i fason, tedy niech się uda do tego pomienionego magazynu, a manufakturzysta Nieman przyrzeka każdemu służyć podług danej informacji lub abryzu.

Niemann musiał być w tym okresie w Warszawie jednym z głównych artystówmeblarzy skupiającym wokół siebie dobrych mistrzów. Istnieje możliwość, iż związany on był z Ponińskim, wobec czego mogli być u niego zatrudnieni i inni stolarze sprowadzeni z Neuwied, nie tylko Rummer i Stersing (Sturzin, Sterzing). Meble z karczewskich warsztatów znajdowały się niezawodnie w wielu pałacach warszawskich, a także musiały być kupowane do różnych rezydencji w kraju.