Problem wnętrz mieszczańskich
Problem wnętrz mieszczańskich drugiej połowy XVIII w. na tle przemian gospodarczych, społecznych i kulturalnych, jakie zachodzą w tym czasie, nie jest łatwy do opracowania. Różnorodność wnętrz mieszczańskich wydaje się być dużo większa niż szlacheckich czy magnackich. Do mieszczaństwa zaliczamy przecież zarówno bogatych bankierów posiadających wspaniałe rezydencje w stolicy oraz w swych dobrach ziemskich, jak kupców czy rzemieślników z prowincjonalnego miasta, których domostwa nie różniły się czasem wyglądem od chałupy. Są to wprawdzie dwa krańcowe przykłady, lecz tym dobitniej wskazują, iż wnętrz mieszczańskich nie możemy podciągać pod wspólny mianownik. Rozmaitość ich miała bardzo liczne przyczyny. Jedną z nich, ale bynajmniej nie jedyną, była różnica majątkowa, inną — wielkość miasta i jego położenie topograficzne, dużą rolę odgrywał również zawód i wykształcenie mieszczanina. Jednocześnie pamiętać należy, że mieszczaństwo w Polsce nie składało się wyłącznie z Polaków: pewien procent stanowili przedstawiciele innych narodowości. W miastach wschodnich był znaczny odsetek Ormian i niewielki Rusinów5. W Warszawie, której ludność w ciągu panowania Stanisława Augusta wzrosła kilkakrotnie, oprócz Zydów oraz Niemców licznie reprezentowanych wśród rzemieślników i kupców spotykamy także Francuzów, najczęściej wśród kupców handlujących towarami luksusowymi, Włochów trudniących się kupiectwem, bankierstwem, cukiernictwem i medycyną, sporo Ormian oraz Greków handlujących winami i towarami wschodnimi, a także i Rosjan, zarówno rzemieślników, jak i kupców6, tworzących coraz liczniejsze kolonie. W związku z postępującym rozwojem przemysłu i manufaktur do wielu miejscowości sprowadzano obcy element rzemieślniczy, który przynosił ze sobą własne tradycje z zakresu kultury wnętrz.